Rozdział 1776
Elektra położyła torby na ziemi i pośpieszyła w stronę Sonyi. Chwytając Sonyę za ręce, zapytała z troską: „Pani Franklin, dlaczego jest pani taka blada? Czy czuje się pani źle?” Sonya była tak zła, że jej dłonie były spocone, chociaż poczuła się lepiej, gdy Elektra trzymała ją za ręce.
Ponieważ Elektra pochodzi z prestiżowej rodziny, jest zdecydowanie bardziej rozsądna niż Amanda. Sonya natychmiast się uśmiechnęła i uspokoiła. „Nic mi nie jest. Dlaczego przyniosłeś tu tyle prezentów?”
„ Jesteś pewna, że wszystko w porządku? Chodź i usiądź najpierw. Napij się wody. Czujesz się źle? Czy mam cię wysłać do szpitala?” Elektra obsypała Sonyę troską, pomagając jej usiąść. Sonya pokręciła głową. „Naprawdę dobrze się czuję. A tak przy okazji, nie musisz przynosić prezentów, kiedy do mnie przyjdziesz!”