Rozdział 142
„ Mamo” – zawołał Christian. Weszliśmy do pokoju, a Cesca rozmawiała przez telefon. „Oddzwonię później. Wypadło mi coś zabawnego”. Cesca powiedziała, patrząc na mnie gniewnie.
Wszystko zaczęło się świetnie.
„ Myślałam, że przywieziesz mi Sienę, ale zamiast niej przywiozłeś ją” – powiedziała Cesca z fałszywym uśmiechem. na twarzy. Było niemal tak, jakby odmawiała wypowiedzenia mojego imienia.