Rozdział 159
„ Więc czym nas otrujesz?” zażartował Beau, wchodząc do kuchni. Podobał mi się o wiele bardziej, gdy nie mówił.
Christian był na górze z Ramiro, który wciąż leczył Enza i Ginę, a ja nie chciałam się wtrącać. Nie miałam nastroju na dalsze nieporozumienia, więc może to właśnie miałam robić.
„ To zupa wołowa i nie zamierzam cię truć!” Przewróciłam oczami na Beau. Powoli zaczął zmieniać się w męską wersję Isobel, a ja nie mogłam nic z tym zrobić.