Rozdział 283
„ E-e… Ona będzie ci dokuczać, jeśli pojawisz się w jej pokoju. Wymyślę coś i to zignoruję. Może będzie na mnie marudzić, ale nigdy nie będzie mnie źle traktować” – odpowiedziała Lucy, marszcząc twarz.
„ Wszystko w porządku! Pójdę z tobą!” Charlotte natychmiast założyła buty i powiedziała: „Widziałam już temperament pani Blackwood. Nie pozwolę ci przechodzić przez tak bolesne doświadczenie w samotności, skoro to ja jestem tą, po której ona się ugania”.
Na koniec Charlotte i Lucy wyszły z domu i razem z pendrivem i kilkoma dokumentami udały się do pokoju Sharon.