Rozdział 916
„To ja” – rozległ się ciepły, łagodny głos.
Lucy była zaskoczona. „Pan Moore?” zapytała.
Jackson niósł bukiet i uśmiechał się delikatnie. „Nie przeszkadzam ci, przychodząc bez zaproszenia, prawda?”
„To ja” – rozległ się ciepły, łagodny głos.
Lucy była zaskoczona. „Pan Moore?” zapytała.
Jackson niósł bukiet i uśmiechał się delikatnie. „Nie przeszkadzam ci, przychodząc bez zaproszenia, prawda?”