Rozdział 130
„ Dzień dobry!” zaśpiewałam i wymusiłam szeroki uśmiech na twarzy, gdy dołączyłam do innych przy stole jadalnym. Prawie cała rodzina, w tym Luis, była obecna, a minęło dużo czasu, odkąd to się wydarzyło.
„ Dzień dobry. Masz jakieś plany na dziś?” Luke natychmiast zapytał, widząc, że jestem ubrana od stóp do głów. „Po prostu wychodzę”. Uśmiechnęłam się, odsuwając krzesło Sieny i sadzając ją.
Nie było mowy, żebym im opowiedział o spotkaniu z Christianem. Wszystko szło idealnie i nie chciałem tego zepsuć. „Wszystko w porządku, Beau?” – zapytałem brata, który miał uśmiechniętą twarz. Widok jego uśmiechu wciąż był dziwnym konceptem.