Rozdział 152
Johnny miał zdezorientowany wyraz twarzy i spojrzał na nas wszystkich, zanim wybuchnął śmiechem. „To nie może być prawda. Proszę, powiedz mi, że to jakiś primaaprilisowy żart”.
„ Nie jest” – wyszeptał Luca. Johnny zamrugał kilka razy, by przetworzyć wiadomość, podczas gdy Christian był o kilka sekund od załamania. „Tata żyje?” Johnny jęknął.
„ Gdzie jest Enzo?” Christian wyszeptał, zamykając oczy. „Gdzie jest mój brat? Gdzie on jest!”