Rozdział 213
„ Siena, w co wpakowała się moja mamusia?”
Czekałem na odpowiedź, ale wszystko, co zobaczyłem, to te same jasne oczy pełne ciekawości wpatrujące się w moje. Wydawało się, że to jakaś rutyna i mogłem tylko czekać na dzień, w którym w końcu będzie mogła odpowiedzieć. Może mogłaby mi dać jakąś dobrą radę. „To prawda. Nie możesz jeszcze rozmawiać”.
Był poranek sesji zdjęciowej i wszyscy przebraliśmy się w ubrania, które zapewnił nam Lucio. To było prawdopodobnie jego ostatnie duże spotkanie rodzinne i był to dla niego wielki dzień, ale ja mogłam myśleć tylko o swoim śmiesznym zachowaniu.