Rozdział 1479. Wyślij Montclairów również za kratki
Na dole stała Wynter w garniturze. Emanowała zarówno męską, jak i kobiecą energią. Choć wyraźnie młoda, emanowała zimną, psotną energią.
Jej oczy były bardzo ciemne, a gdy patrzyła na ludzi, nie wydawało się, że patrzy na żywą istotę.
To był pierwszy raz, kiedy Tamia była tak blisko Wynter. Instynktownie cofnęła się o krok, jakby właśnie natknęła się na zwiastun nieszczęścia.