Rozdział 166
„ Cześć Beau, pa Beau!” – zawołałem, przebiegając obok brata. Była prawie ósma, co oznaczało, że czas wychodzić, i po raz pierwszy od dłuższego czasu wstałem wcześnie. Było to głównie spowodowane tym, że Christian marudził mi cały poranek i dosłownie zmuszał mnie do wstania z łóżka, ale jakoś udało mi się to zrobić.
„ Hej? Nie idź tak szybko!” Beau zatrzymał mnie i złapał za nadgarstek. „Gdzie jest Christian?” – zapytałam. Beau przewrócił oczami. „Więc naprawdę idziesz do magazynu”.
„ Tak.” Wzruszyłem ramionami. „Założyliśmy się i wygrałem, więc tak, jeśli będziesz tak miły i zejść mi z drogi.”