Rozdział 217
Minęła około godzina, a po Luce wciąż nie było śladu. Nawet wtedy zrobiliśmy już większość zdjęć, ale wciąż zostaliśmy w domu, mając nadzieję na najlepsze. Członkowie rodziny byli coraz bardziej niecierpliwi, a czas uciekał.
„ Czy Johnny nie może do niego zadzwonić?” – zapytałam Christiana, który natychmiast pokręcił głową. „Nie sądzę, żeby to był dobry pomysł, Serena-”
„ Christian, ludzie zaczynają gadać” – Franco przerwał naszą rozmowę. Christian mruknął coś pod nosem i spojrzał przez pokój. Oczywiście wszyscy byli ciekawi, gdzie jest Luca, ponieważ wszyscy wiedzieli, jak ważny był ten dzień dla Lucio.