Rozdział 1312 Kto ci kazał to zrobić
Poczucie winy wyryło głębokie zmarszczki na twarzy Laury. Jej wzrok spuszczony, gdy splatała dłonie na kolanach. „Jestem panu winna szczere przeprosiny, doktorze Brooks” – powiedziała, a jej głos ledwie brzmiał głośniej niż szept. „Zawaliłam dzisiaj sprawę. Wtargnięcie w trakcie sesji z klientem było poważnym błędem w ocenie sytuacji. Niezależnie od tego, jak tragiczna wydawała się sytuacja, powinnam była wiedzieć, że nie powinnam przeszkadzać panu w pracy”.
Doktor Brooks odchylił się na krześle, jego wyraz twarzy był spokojny, ale nieugięty. „Mówiłeś mi, że pani Gilbert dzwoniła w panice, twierdząc, że epizod maniakalny jej syna wymknął się spod kontroli i że bije ludzi. Mówiłeś, że jej prośba o pomoc skłoniła cię do wtargnięcia do mojego gabinetu terapeutycznego”.
Zatrzymał się, krzyżując ramiona. „Skonsultowałem się później z panią Gilbert. Stan jej syna nie był wcale tak poważny, jak pan mówił. W mgnieniu oka opanowali sytuację”.