Rozdział 42 Cotton, czy jesteś marnotrawstwem?
W srebrzysto-szarym świetle księżyca.
Po chwili odprowadził ją do samochodu i ogrzał jej dłonie.
Mężczyzna delikatnie chwycił ją za smukłą talię, przyciągnął do siebie i pochylił się, by pocałować jej miękkie usta.