Rozdział 443 Krwawa łaźnia
„ Jasne” – powiedział Donald, po czym przykucnął i włożył palec między brwi Yolandy. Strumień złotej mgły, widoczny gołym okiem, natychmiast popłynął z jego palca w jej stronę. Chociaż Yolanda zapadła w głęboki sen, było oczywiste, że jej oddech się ustabilizował.
„ Bardzo dziękuję, Lordzie Campbell! Od dziś jestem do pańskich usług!” – wykrzyknął Holton, klęcząc z podnieceniem. „Zbiorę wszystkie swoje zasoby i pomogę panu walczyć z klanem Campbellów!”
Niestety, Donald rzucił mu spojrzenie. „Sam mogę unicestwić klan Campbellów”. Słysząc to, Holton odzyskał spokój. Zgadza się! Z mocą Donalda, unicestwienie klanu Campbellów byłoby bułką z masłem!