Rozdział 614
„ Stój! Połóż ręce tak, żebym mógł je widzieć!”
Jakby znalazł swojego wybawcę, Willard krzyknął z całych sił: „Pomocy, funkcjonariusze! Ten człowiek zabił tych wszystkich ludzi i groził, że połamie mi palce! Musi stanąć przed sądem! Pospieszcie się i aresztujcie…”
Donald przerwał mu akcję kopnięciem w twarz, łamiąc mu przy tym nos.