Rozdział 620
Kiedy Donald skończył mówić, Kun nagle zniknął.
Kiedy Kun się pojawił, stał już za Donaldem.
Uderzył Donalda w głowę. Gdyby cios trafił w Donalda, głowa Donalda rozpłatałaby się jak arbuz.
Kiedy Donald skończył mówić, Kun nagle zniknął.
Kiedy Kun się pojawił, stał już za Donaldem.
Uderzył Donalda w głowę. Gdyby cios trafił w Donalda, głowa Donalda rozpłatałaby się jak arbuz.