Rozdział 671
„ Twój syn miał pecha, wpadając na wpływową osobę. Nie tylko rozbił jej samochód, ale też zranił w głowę jej teściową. Posłuchaj więc uważnie, Kane Brown. Jeśli chcesz zapewnić bezpieczeństwo rodzinie Brown, od teraz lepiej się nie wychylaj i bądź skromny. Ale jeśli nie przeszkadza ci, że rodzina Brownów stanie się przeszłością, możesz zignorować moje ostrzeżenie. Śmiało, wtargnij na komisariat policji ze swoimi ludźmi i ratuj syna”.
Słysząc groźbę Rileya, Ron i Remus nie mogli się powstrzymać od spojrzenia na niego ze zdziwieniem. Dlaczego on tak mówi? Czy on oszalał? Brownowie są znani ze swojego porywczego charakteru, a on mimo to namówił ich do włamania się na komisariat? Wszyscy policjanci będą mieli kłopoty, jeśli naprawdę zrobią, co im kazał!
Było oczywiste, że Kane przyprowadził ze sobą grupę mężczyzn, którzy mieli zastraszyć Rileya i zmusić go do wypuszczenia chłopców.