Rozdział 106 Impuls
„Kochanie, czy ty…” kobiecy głos umilkł i natychmiast zmienił się w głośne westchnienie.
Oczy Emmy rozszerzyły się jeszcze bardziej i automatycznie, jej ręce wyciągnęły się z pełną siłą i próbowały odepchnąć Jacka. Niestety, ten ostatni był zbyt silny, nie poruszył się nawet o cal.
„Ruszaj się...” słowa utknęły jej w gardle i zamarła po raz kolejny, gdy facet nagle przycisnął jej ciało do siebie jeszcze mocniej.