Rozdział 56
Ryzo.
„Czy on jest w porządku?” Neera pyta natychmiast. Mia się rozłącza i kiwa głową z głębokim westchnieniem. Wiem, że chce iść do domu, ale myśli, że ja się na to nie zgodzę. Tak bardzo jak chcę, żeby tu była, tak bardzo chcę, żeby tym Maximem się zajęto. To jedyny sposób, w jaki będziemy mogli swobodnie się poruszać bez celu na plecach lub telefonów alarmowych.
„Kochanie, najpierw zajmijmy się tym. Zawsze możesz poznać moich chłopców”. Nienawidzę widoku niewylanych łez w jej oczach. Mia aktualnie mocno gryzie wargę i wiem, że robi to, żeby powstrzymać się od płaczu.