Rozdział 977 Oblężenie
Widząc wiadomość na ekranie, Kent był kompletnie zszokowany. „Co się dzieje? Co to, do cholery, znaczy?”
Kent był zdumiony i z niedowierzaniem powiedział: „Jak to możliwe, że moje konto w stowarzyszeniu nie ma dostępu do tych plików? Co więcej, ta sekcja plików wymaga najniższego poziomu akredytacji! Jak można mi odmówić?”
Oktawian nie wiedział, co powiedzieć i uznał, że rozsądniej będzie zachować milczenie.