Rozdział 17 Witaj w stadzie, Luna
Audreym czekała u szczytu schodów prowadzących ze ścieżki na werandę, która rozciągała się na całą szerokość budynku.
Alex był nieco pod wrażeniem wielkości głównego domu. Jego szare i białe cegły były akcentowane czarnymi łupkowymi dachami, a białe filary biegły wzdłuż werandy, a różne kwitnące rośliny pną się leniwie po ekranach umieszczonych pomiędzy nimi.
Prawdopodobnie miał więcej wspólnego z małym pałacem niż z rezydencją, po prostu ze względu na swój rozmiar. Z pewnością przypominał jej pałac królewski, chociaż architektura i projekt tego domu były o wiele bardziej nowoczesne.