Rozdział 133 Kto jest prawdziwym ojcem Audrey?
Oczy Cassandry rozszerzyły się w przerażeniu na ułamek sekundy, zanim jej ciało zamarło i zdawało się stać sztywne na kilka chwil, gdy kolor odpłynął z jej twarzy, a jej oczy zdawały się szklić. Gdy odzyskała opanowanie, jej usta rozwarły się w tym aż nazbyt dobrze znanym pogardliwym uśmieszku, gdy splunęła na szkło przed sobą.
„Ty nieznośny draniu. Przez cały ten czas miałeś zdolności, o których mi nigdy nie mówiłeś, a ośmielasz się ich używać na mnie?! Czym to się różni od używania magii?!”
Leopold nie odpowiedział, zamiast tego wpatrywał się w nią uważnie, a na jego twarzy malowało się głębokie zamyślenie.