Rozdział 43: Oboje skoczyli z klifu, aby popełnić samobójstwo
Po nocy pełnej rozkoszy, Rany nie mógł wstać z łóżka następnego dnia. Zwinął się w kłębek pod kołdrą, szlochał i przeklinał winowajcę.
„Kochanie”. Leo usiadł na brzegu łóżka, delikatnie naciągając kołdrę i łagodnie ją zachęcając: „Bądź grzeczna, nie złość się, wyjdź i coś zjedz”.
Skurczył się mocno i wyrzucił z siebie gniewne przekleństwo: „Bestia!”