Rozdział 64 Jego cudowna kobieta
Punkt widzenia Samanthy
„Naprawdę?” – jęknęłam nagle, przypominając sobie, że widziałam ten folder na biurku w naszym apartamencie. Założyłam, że po prostu go podniesie. Ale potem poniosło nas pod prysznicem i musieliśmy wybiec z apartamentu, gdy zobaczyliśmy godzinę.
„A teraz witamy przy stole pana Donovana, naszego niezwykłego dyrektora generalnego…”