Rozdział 113: Tak naprawdę zawsze marzyłem o tym, żeby być playboyem, który je, pije i dobrze się bawi
Wieczorem Jingle i Zack wrócili do domu i zobaczyli Marry siedzącą na kanapie w salonie i płaczącą. Yan podał jej chusteczkę i cierpliwie wysłuchał jej skarg.
„Gdybym nie dostała przypadkiem Jingle po wypiciu, nie wyszłabym za mąż za tego starego człowieka, który ożenił się po raz drugi”.
Jestem też bardzo piękna i wielu bogatych młodych mężczyzn zabiega o moje względy. Mogę po prostu wybrać sobie singla, z którym po raz pierwszy wyjdę za mąż, i nie muszę wkładać tyle wysiłku w zdobycie rodzinnego majątku dla mojego syna.