Rozdział 46 Ktokolwiek zabrał, zabiera z powrotem
Z drugiej strony, Jingle poczuł ulgę. Po powrocie do domu i wzięciu prysznica, jak zwykle zadzwonił do matki przez wideo, żeby opowiedzieć jej o postępach w pracy, a potem wtulił się w wygodne łóżko, żeby pograć w gry, które miały pomóc mu się odstresować.
Właśnie miałem kliknąć na ikonę gry, gdy usłyszałem powiadomienie WeChat i pojawiło się zaproszenie do znajomych.
Kliknął i zobaczył wyraźnie napisane słowo „Yan” na nocie aplikacyjnej. Wziął głęboki oddech i natychmiast kliknął „Odrzuć”.