Rozdział 52: Bachor, który mówi ci jedno w twarz, a za plecami co innego
Konsekwencją mówienia bez opamiętania było to, że Jason spał do południa następnego dnia. Wyszedł z pokoju, trzymając się za talię w dziwnej pozycji i przeklinając. Kiedy spotkał pytające spojrzenie Rany'ego, jego stara twarz poczerwieniała i zapytał wymijająco: „Czy jest coś do jedzenia?”.
Rany wskazał na kuchnię. „W termoizolacyjnym pudełku jest trochę jedzenia na wynos, nietknięte”.
"Oh……"