Rozdział 65 Moi starsi i drudzy bracia przyjęli mnie
Yan wyszedł z komisariatu i spojrzał na telefon. Była prawie dziesiąta, a jego dobry przyjaciel nawet nie wysłał wiadomości z pytaniem o niego. Czuł się trochę zawiedziony...
"Yan."
Jack, który przyjechał z nim na śledztwo, poczuł ulgę po zapaleniu papierosa. „Wrócimy do baru?”