Rozdział 223
W pokojach socjalnych dla personelu, z tyłu budynku, stały łóżka, których Zeke nie zauważył, gdy był tam pierwszy raz. Teraz też nie zwracał zbytniej uwagi na otoczenie, trzymając rękę na ramionach Alexandry, po prostu analizując.
Podążanie za Aleksandrą przez las było...
Cholera, nie wiedział, co myśleć. Była tuż przed nim, a jednak nie do końca obecna. I ta nuta magii w powietrzu… Przemknęła po jego skórze niczym magia Rady, ciągnąc go.