Rozdział 227
Było już prawie ciemno, kiedy Alexandera na palcach przeszła przez tylne drzwi swojego domu rodzinnego. Nie żeby to cokolwiek zmieniło. Cały teren był pusty. Nie tylko dlatego, że wyczuwała brak innych aur.
Coś zmieniło się w jej świadomości tego, co ją otaczało. Jakby to, co w niej pełzało, wybuchło i teraz sięgnęło po coś innego.
Powiedziała Zeke'owi, że coś się dzieje, coś nadchodzi. Czy to już koniec? Czy to ona była nieszczęściem, które spadnie na wszystkich?