Rozdział 62 Prezentacja Sashel
Kilka dni później
Dni w Paryżu mijają w szpitalu, gdzie nie pozwalają mi wyjść, chociaż wielokrotnie słyszałam, że nie ma już dla mnie nic do zrobienia. Ale na szczęście nadchodzi wielki dzień mojego wypisu i z tego powodu moja pielęgniarka przygotowuje wszystko, abyśmy mogli wyjść, podczas gdy Pierre pojawia się błagając, żeby ze mną porozmawiać.
„Idź, Pierre” – mówię poważnie.