Rozdział 257
(punkt widzenia Connora)
Cisza w Private Estate Luke'a Blackwooda była przytłaczająca. Siedziałem sam na pluszowej sofie, obracając telefon w dłoniach.
Ochroniarze patrolowali na zewnątrz, ich kroki były czasami słyszalne, gdy mijali okna. Nie byłem więźniem, ale też nie byłem wolny.