Rozdział 292
(punkt widzenia Isabelli)
„Odejdź ode mnie!” warknęłam, zaciekle walcząc z powstrzymującym uściskiem Ethana. Moje szmaragdowe oczy rozbłysły furią, gdy walczyłam, by się uwolnić.
Mój wilk był niebezpiecznie blisko powierzchni, jej wściekłość ledwo mieściła się pod moją skórą. Victoria zabrała mi wszystko – najpierw Lilę, potem Babcię Stone, a teraz próbowała zabrać także moją matkę.