Rozdział 312
(punkt widzenia Isabelli)
„Ale osobą, którą opiekunka mojej matki osobiście zidentyfikowała wczoraj, była bez wątpienia Victoria…” – sprzeciwiłam się, a moje szmaragdowe oczy błyszczały furią, gdy stanęłam twarzą w twarz z egzekutorami terytorium.
Mój wilk kipiał pod skórą, desperacko pragnąc się uwolnić i szukać sprawiedliwości dla mojej matki. Sterylne mury komisariatu policji w Shadow Creek zdawały się otaczać mnie, gdy funkcjonariusze wymieniali niespokojne spojrzenia.